niedziela, 24 marca 2013

Kobieta - idealna podpora każdego związku (część 2)



Kroczyłem bez pośpiechu schodami. Miałam  iść do wuja, nikogo innego, a do niego nie musiałem się śpieszyć. Zawsze siedział w swoim miejscu licząc pieniądze. Dla niego musiał się zgadzać każdy mały grosz. Dla mnie to było nie znaczące. Tysiąc jeden czy w drugą stronę. To było nie do pomyślenia, abym takimi małymi szczegółami się martwił. Zarabiałem więcej od Niego, choć miał burdel, to ja miałem firmy, które kwitły coraz bardziej.
Idąc omijałem stoliki, w których siedzieli mężczyźni wraz z kobietami, które ich zabawiali. Niektóre osoby kłaniali się, gdyż znali moją osobę. A kobiety przegryzali wargi widocznie pragnąc mnie?. Czy to nie powinno być na odwrót?  To ja powinienem pragnąć każdą kolejną i je zaciągać do łóżka. Cóż, w tym momencie nie mam zamiaru żadnej dzisiaj wziąć ze sobą, lub zaciągnąć w jakiś kąt by zrobić sobie przyjemność. Dla mnie był całkowicie inny cel. Zobaczymy jak zareaguje.
Minąłem kolejny stolik, na który nawet nie spojrzałem. W oddali zauważyłem różowo włosom, która obsługiwała gości. Dzisiaj był całkowicie duży ruch, a to z pewnością jest związane z Nią. To o Nią chodzi, teraz ona spowodowała taki oficjalny ruch w tym miejscu. Dzięki temu Kwiatu, mój wujaszek zarabia coraz więcej pieniędzy. Daje mu po prostu orzeźwienie i radość. Cóż, może się tego pozbędzie a może nie. Jeśli tego nie zrobi wykorzystam swoje tajne środki. Zobaczy jak to jest zadzierać ze swoim starszym bratankiem.
Zapukałem do drzwi. Nikt mi nie odpowiedział, więc sam wszedłem. Nikogo nie było. Może też się poszedł zabawić? Trudno, poczekam na niego bądź poszperam sobie w jego rzeczach. Usiadłem za biurkiem i spojrzałem na dokumenty, które były dosyć grube a były dosyć spore. Otworzyłem je, była to jakaś kobieta. Chciał ją wywalić? Oj zbankrutuje. Zamknąłem teczkę i czekałem cierpliwie na wujaszka. Patrzałem się przez okno na bawiących ludzi. Jedni się całowali, jeszcze inni kroczyli do jakichś opustoszałych sal.
Moje oczy z tego tłumu wyrwały jedną dziewczynę. Uśmiechała się delikatnie. Wyglądała ślicznie. Zacisnąłem dłonie w pięść. Tak, to co chce będzie należeć do mnie. To co chce zawsze jest moje. Tym razem pragnę mieć osobę. Zawsze dostanę to co chcę. Nawet jeśli to dla niektórych staje się nie możliwe, to dla mnie wszystko jest do wykonania. Drzwi cicho zaskrzypiały. Uśmiechnąłem się delikatnie i obróciłem się w stronę drzwi. Sączyłem dalej whisky.
-Itachi? - usłyszałem baryton ciemnowłosego, który zamknął za sobą drzwi. - Co ty tu robisz? Znaczy się co Cię do Mnie sprowadza?
-Jest taka tyci mała sprawa. Na pewno się zgodzisz. - uśmiechnąłem się pewnie. Musiał się zgodzić. Wiedział, czym na boku się zajmuje. Zawsze tez nosiłem z sobą broń z dwiema lufami, które sam wykonałem. Wstałem , a on patrzał na mnie. - Potrzebuje kobiety do nocnych zabaw.
-Jesteś tu przecież mile widziany. - powiedział grzecznie.
-Tak. Wiem. - patrzałem na niego przez cały czas. Przejrzałem kolejną teczkę, którą okazała się Sakura. Hm… Ciekawe, ona naprawdę zarabia wiele pieniędzy. - Ile ta dziewczyna od ciebie zarabia? Całkiem nieźle jej idzie. - debil ze mnie. Po co mu to mówię?
-Dosyć sporo. Połowę tego co wyciągnie od mężczyzn jest jej. Co Cię do mnie sprowadza? - naciskał nadal.
-Ach tak... Zapomniałbym. Tak jak mówiłem potrzebuję kobiety do zabawy. Ma być idealna, potrafiąca mnie zrozumieć.- zaczął szeptać pod nosem. Wiedziałem, że to było na mój temat ale nic nie powiedziałem. Jedynie podszedł do jednej szafki wyciągając papierowe teczki kładąc na biurko. - Chciałbym ją od Ciebie kupić. - stwierdziłem. Przeglądałem każdą po kolei, żadna nie przypadła mi do gusty. Wujas patrzał na mnie jakbym miał się ośmieszyć. - Z chęcią wezmę… - patrzałem na wszystkie i mój palec wylądował na zdjęciu różowo włosej. - tą.
-Co? - zapytał mnie ciemnooki. - Ona nie jest do wzięcia. Dopiero zaczęła tutaj pracę.
-Widzę, że idzie jej dobrze w tym fachu. Dlatego kupię Ją od Ciebie, wujku. Za więcej niż jest warta. - mówiłem. Patrzał na mnie niedowierzaniem. Wpatrywałem się dokładnie w zdjęcie dziewczyny. Wtedy wyglądała na siedemnaście lat. Cóż jest już bardziej doświadczona, może spełni moje oczekiwania.
-Ona przecież mnie wzbogaca, dlaczego ona? Nie ma innych? - pytał mnie.
-Nie ma. Chcę tą. - popatrzałem na niego zimnym wzrokiem. Westchnął ciężko. Widocznie nie chciał oddawać swojego najcenniejszego „skarbu”, który trafia się raz na parę lat.
-Nie oddam Ci jej.
-Nie chcę ją sobie wziąć, tylko kupić. Milion wystarczy? - zapytałem. Patrzał na mnie zdziwiony - Za dużo? - zapytałem pewnie. Chciałem już zmienić cenę na tańszą, ale od razu zareagował. Czyli dla niego naprawdę są pieniądze ważniejsze? Co za debilstwo. Ten świat na tym polega. Można siebie kupować w każdych okolicznościach. Gdybym  mógł wziął bym każdą w obroty, ale teraz chciałem mieć Sakure.
-Dobra.. - powiedział - Dlaczego Ci na tej dziewczynie tak zależy? Dawać aż milion? To jest nie do pomyślenia. Żaden mężczyzna nie dałby za dziewczynę lekkich obyczajów. Ona się oddawała każdemu a ty chcesz ją tak sobie wziąć? - zapytał mnie.
-Tak - wyciągnąłem komórkę. Odeszłam do okna i czekałem jak moja prawa ręka odbierze. Zawsze odbierał. Musiałem jeszcze raz zadzwonić, by odebrał. W końcu to nastąpiło. - Co tak długo?
-Wybacz szefie, zabawiałem się. - często to było, że zabawiał się z kobietami w swojej sypialni. Usłyszałem głos kobiety za nim.
-To musisz się pozbierać teraz i przyjechać do burdelu. Z mojego sejfu wyciągnij milion, i przywieź z innymi. Nie mam ochoty słyszeć, że ktoś was napadł.
-Zrozumiałem. Będę za parę minut. - rozłączyłem się. Wujek spojrzał na mnie i dalej zaczął przeszukiwać szafki. Nie sadziłem, że aż tak się za to weźmie. Naprawdę czasami mam bardzo dobry wpływ na ludzi. Robią szybko, jakby gdzieś się śpieszyli. Przygotował wszystkie dokumenty i położył na biurku. Usiadłem na miękkim fotelu czekając na moich podwładnych. Usłyszałem zatrzymujące się samochody. A po chwili głosy kobiet, które z pewnością spoglądały na mężczyzn.
Drzwi się otworzyły. Obróciłem się na fotelu. Stał w nich mój najlepszy zwolennik. Wszedł do środka a za nim pozostała dwójka. W rękach trzymali po dwie walizki.  Byli w garniturach. Wstałem i kazałem im przekazać pieniądze mojemu wujowi. Jeden z nich otworzył pokazując zielone banknoty. Zamknął natychmiast, gdy chciał wziąć plik papierków.
-Musisz coś obiecać.
-Co..? - zapytał drżącym głosem.
-Nie będziesz chciał ją z powrotem. Jeśli tak zrobić będziesz musiał odpłacić mi pięć razy więcej pieniędzy. - zdziwił się. Nie wiedziałem co takiego powie, ale byłem zawsze stanowczy. Tylko kiwnął głową. Wziąłem dokumenty podając je mojemu  sprzymierzeńcowi. Wyszliśmy razem.
-Hidoi, te dokumenty zanieś do mojej sypialni.
-Dobrze.
-Dziewczyna od dzisiaj wieczór będzie z nami mieszkała. - powiedziałem do niego. Szedł ze mną posłusznie. Zatrzymałem się patrząc w dół. Zauważyłem ją, podawała mojemu bratu kolejne piwo. On się uchleje. - tamta dziewczyna. - powiedziałem do niego. Otworzył delikatnie buzię ze zdziwienia, a oczy wyrażały pociągniecie do jej osoby. Chrychrąłem cicho.
-Przecież to jest Sakura Haruno. Pan ją kupił? Ona jest najlepsza w swoim fachu.
-Spałeś z nią?
-Nie. Nie było mi dane tego doświadczyć. - powiedział. - Choć mówią, że mężczyzn swoim wdziękiem olśniewa i doprowadza do szaleństwa z każdą sekundą. Ciekawa z niej babka. - powiedział łagodnie. Z kieszeni wyciągnąłem paczkę najlepszych papierosów. Chwyciłem jednego i wsadziłem do buzi. - Tylko zastanawiam się nad jednym. - podpaliłem papierosa zaciągając się wypuszczając dym. - Po co Tobie ladacznica w domu? 
-Do zabawy. - zaśmiałem się. - Muszę mieć jakąś rozrywkę wieczorami. Ona mi ją da. Musi dać, choć jeśli to zdzira to będzie dawała co noc.
-Chyba Pan jej nie docenia. Dziewczyna się ceni. Ci, którzy z Nią byli powiedzieli, że ciało ma piękne i delikatne. Może wyciąga wiele kasy od mężczyzn, ale oni nie żałują że wydali tyle na taką dziewczynę. - byliśmy we dwoje i rozmawialiśmy. Popatrzałem na niego i na powrót na dziewczynę. Uśmiechała się słonecznie. Nie przeszkadzała jej taka praca? Chyba przyzwyczajenie. Choć chyba każda by się przyzwyczaiła do takich rozkosznych chwil. - Niektórzy nawet wracają do niej z uśmiechem. A ona przyjmuje każdego. Jest sprawdzona. Madara zrobił tak, że jest na telefon. Można po nią dzwonić od godziny szesnastej do pierszej nad ranem.
-Teraz dla nikogo nie będzie dostępna. - zaśmiał się cicho.
-Wiadomo. Szef dostaje to co chce.
-Masz rację. A tym razem moim celem była ona. - paliłem nadal papierosa zawiniętego w czarnej bibułce z napisem Devil. Mógłbym je palić non stop, lubiłem je. Teraz będę musiał polubić kolejny kąsek w moim domu. - z kim ty dzisiaj się pieprzyłeś?
-Z jej przyjaciółką. - powiedział do mnie - Ino Yanamaka. Miała na mnie poczekać. Ciekawe co by się stało jakby się spotkały? Ciekawi mnie to. Ostatnie mnie to ciekawi. Chyba zerwały swoją przyjaźń, bo Ino chciała być lepsza od niej, ale nie wychodzi widocznie. - zaśmiałem się. Cóż, to widocznie jest sama. A nie, jest jeszcze jej matka! Patrzałem na dziewczynę. Zaczęła się rozglądać. Wkrótce jej szmaragdowe tęczówki zwróciły się w moją stronę. Zauważyłem jakby się zawstydziła? Uśmiechnąłem się do niej. Zaciągnąłem się i wypuściłem dym z ust. Kroczyłem na dół schodami patrząc na dziewczynę, która obsługiwała gości jak najszybciej. Wszyscy nią się zachwycali, już na pewno ruchy w tym miejscu nie będzie gdyż Sakura będzie należeć do mnie i wszystko będzie jak najlepszym porządku.. Uśmiechnąłem się ponownie. Doszedłem do chłopaków, Sasuke już był na fazie. Skończył kolejne piwo.
-Gdzie się podziewałeś? Z kim to się kochałeś?
-Wiesz byłem na szybkim numerku - uśmiechnąłem się delikatnie. Tak bardzo mi się podobało. Ta, w myślach szybki numerek był załatwiony z panną Haruno. Ona teraz będzie moja, i nikt więcej jej nie dostanie. Bałem się jedynie, że Sasuke będzie z nią flirtował. Choć ona nie ma prawa się zakochać. Wszystkie dziwki nie mogą, choć zdarza się, że zdarzy się taki cud…
-Ty i szybki numerek? Nie rozśmieszaj mnie. Ty potrzebujesz dużo czasu by dojść. - zaśmiał się głośno. Do nas doszła Sakura, chciała postawić mu piwo, ale odebrałem od niej. Popatrzała na mnie. Nie wiedziała chyba o co chodzi.
-On nie będzie już pił. - powiedziałem do niej i postawiłem piwo Hidanowi. - Ale jak możesz złociutka, to przynieś mi whisky. - odeszła. Sasuke patrzał na mnie wściekły. Rozumiałem go, ale On nie potrafił się powstrzymać. Za niego zawsze ja myślałem. Usiadłem na fotel.
-Co to ma znaczyć?
-To, że nie będziesz więcej pił? Tak, to właśnie to znaczy. - zaśmiałem się. Sakura przyniosła trunka. Chwyciłem go delikatnie dotykając jej palców. Skóra delikatna. Popatrzałem na nią. Wydawała się być taka delikatna nawet teraz jak miała ubrania na sobie.
-Sakura. - usłyszałem damski głos. Była to czerwono włosa dziewczyna z okularami. Była mocno wymalowana - Szef Cię wzywa. Ma jakąś sprawę do ciebie. - uśmiechnęła się. Jakoś nie przypadła mi do gustu, ale mojemu braciszkowi owszem. Wstał i podszedł do kobiety szepcząc komplementy do ucha. To było takie żenujące. Czy zawsze mój braciszek musi być jak żigolo? Lubi oddawać się każdej, choć w pewnym stopniu ja też.  Tylko, że aż tak nie jestem od tego uzależniony. Choć, czasami na to wygląda. Jestem mężczyzną, który pragnie doskonałej kobiety.
Muszę dokładnie nad wszystkim pomyśleć. Nie wynająłem dziewczyny tylko kupiłem, a to jest wielka różnica. Kupiłem, wiec jest moją własnością i nikt nie będzie mógł jej dotknąć. Będzie tylko moją zabawką.
-Itachi, co ci jest? - zapytał Sasori.
-Nic. Zmykam do domu, czeka mnie mała niespodzianka.
-Niespodzianka? Jaka? -  pytał blondyn.
-Jutro przyjdź to się przekonasz. - wstałem i odchodziłem w stronę wyjścia. Ona jeszcze dzisiaj z pewnością przyjdzie po wykonanej pracy, a może jeszcze później? Kto tam wie, teraz będzie moją własnością.
Wyszedłem z budynku idąc do swojego domu. Miałem nadzieję, że szybko się w nim znajdzie. Choć musiałem przygotować dla niej pokój. Cóż to może jeszcze poczekać. Jej wizyta będzie dla wszystkich niezapomniana… W szczególności dla mnie. Kroczyłem wolno przez ulice. Kobiety na mnie patrzały. Może nawet lepiej. Choć nie sądzę by taka Haruno była zazdrosna o moją osobę.  Musiałby się zdarzyć prawdziwy cud. Po pół godzinnej wędrówce dotarłem do domu.
Wszedłem do środka. Zdjąłem buty i kroczyłem wolno do góry mijając służbę. Nie potrzebowałem pomocy pokojówek. Nic mi nie było potrzebne. Potrafiłem o siebie dbać, a  także o gości jeśli mieli się pojawić. Dzisiaj miał się pojawić wyjątek – moja osobista księżniczka. Z nią spędzę więcej czasu niż z każdą inną osobą. Będzie musiała ze mną zamieszkać na resztę życia. Zabawa przyda się każdemu mężczyźnie podczas nocy. Skoro mówią, że jest taka perfekcyjna to się przekonamy z czasem. Na pewno jej nie odpuszczę – będzie zarabiać w sposób jaki zarabiała u wuja.
Otworzyłem jeden z pokojów, gdzie panował porządek. Był idealny dla kobiety, która zajmowała się seksem co wieczór. Hm.. Choć ta czerń tutaj nie odpowiada. Nie ważne, może zostać. Zamknąłem drzwi.
Uśmiechnąłem się do siebie.
Spojrzałem na wyświetlacz komórki. Po trzeciej nad ranem. Jutro po południu do pracy. Usłyszałem dzwonek dobiegający z dołu. Czyby już przyszła? Wuj szybko z nią się uporał, choć mogła być innego zdania do przyjęcia ją tutaj? Stanąłem przy schodach.
-Proszę chwileczkę poczekać. Zaraz powiadomię.. – zatrzymał się patrząc na schody, gdzie schodziłem.  Nie spojrzałem na dziewczynę. Znalazłem się na dole blisko salonu. Staliśmy naprzeciwko siebie. Patrzała z zdziwieniem na moją osobę.
-To ty?!


~*~
Kolejna część jednopartówki. Mam nadzieję, ze nie było zbyt dużo błędów -.-‘’ w moim wykonaniu już po sprawdzeniu jest to możliwe.

3 komentarze:

  1. Ohayo!
    genialne!
    fenomenalne!
    jak ty to robisz?
    Itachi kupil Sakure
    Sasuke to pijany zigolo...
    ja bym na cos takiego nie wpadla!
    czekam na kolejna czesc partowki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!
    Fabuła zarypista :D
    Będzie burda między Itachim a Sakurą już to czuję xD
    Saki mu pokaże xD
    Ha ha ha :P
    Sasuke uchlał się, i z każdą by się bzykał xD
    Boooże xD ha ha :P
    Z niecierpliwością czekam na kolejną część partówki
    Oraz na "ITASAKU - OBSESJA cz. III" :D
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. łooo :D Pomysł cudny!
    Dobrze, że Itachi wyrwał ją z tego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń

Etykiety:

FugaMiko (4) Hinata (1) Itachi (7) ItaSaku (55) ItaSasu (1) KakaAnko (1) KakaSaku (2) MadaSaku (2) MadaSakuIta (2) Minakushi (2) Naruto (1) Sakura (8) Sasosaku (2) SasuIno (1) Sasuke (5) SasuSaku (2) yaoi (1) Zamówienie (25)
layout by Sasame Ka