poniedziałek, 20 maja 2013

'Przyjaciel' (NaruHina)


Poboczne: SasuKiba, YahiKona, SuiTsu
Momenty ze scenami yaoi.
              Naruto został brutalnie obudzony na lekcji, przez jedneg o z nauczyciela, który rzucił w śpiącego chłopaka kredą. Wszyscy zaczęli się mimowolnie śmiać, a sam powód wesołych śmiechów zaczął się głośno śmiać. Rozejrzał się po klasie, a potem na puste miejsce obok jego ławki. No tak... Jego przyjaciółki znów nie ma na lekcji, bo cóż taka kobieta miała robić w szkole? Ojciec nie pozwala jej chodzić do szkoły... Matka boi się ojca... Straszne mają życie... Nie da się opisać tej nienawiści panującej w jej 'domu',a raczej więzieniu. Potrząsnął głową i uśmiechnął się szeroko. Wstał i chwycił się za kark.
- Przepraszam, że spałem, ale pan ma takie nudne te tematy... Każdy normalny człowiek zasnął by na takiej lekcji.- stwierdził po chwili młody Uzumaki.
- Zadzwonię do rodziców, a potem pogadamy.- odpowiedział mu nauczyciel.
- Ale ja nie mam rodziców.- stwierdził smutno.
- Przecież wiem.- odpowiedział.
Oboje nienawidzili się nawzajem, bo kto normalny lubiłyby pana Orochimaru? Facet taki, który zadaje masakrycznie dużo zadania domowego, które każdy musi odrabiać. Chłopak w końcu usiadł na swoim miejscu i westchnął teatralnie.
- Chuj pojebany...- powiedział szeptem- Przepraszam, ale gdzie właściwie jest Hinata?
- W domu.- odpowiedział nauczyciel pisząc coś na tablicy.
- Coś trzeba z tym zrobić pani Orochimaru!- krzyknął blondyn- Tak nie może być, że w domu jest przemoc! Jeszcze w domu mężczyzny, który trenuje karate! Trzeba zareagować!
Nagle ktoś do niego zadzwonił. Szybko wyciągnął telefon. Kiedy zobaczył kto jest na wyświetlaczu... Zaniemówił... Szybko nacisnął zieloną słuchawkę i wybiegł z plecakiem z klasy. Oczywiście nauczyciel kazał mu się wrócić, lecz Naruto już tego nie słyszał.
- Halo? Hinata?! Co się dzieje?! Czemu płaczesz?! - krzyknął wybiegając ze szkoły. Wsiadł na motor i odjechał.
- Naruto- kun... Ja nie wytrzymam... On mnie torturuje... Proszę... Zrób coś... Proszę... Tak bardzo Cię proszę...- powiedziała. Uzumaki westchnął.
- Już jadę.- odpowiedział.
- A s-szkoła?
- Pierdol ją.- odpowiedział.- Za piętnaście minut będę.

Tymczasem w klasie pana Orochimaru, Sasuke chciał się ulotnić z zajęć, aby pomóc blondynowi, lecz czarnowłosy kazał mu zostać, bo inaczej Uchiha nie będzie miał dobrej średniej. Usiadł wściekły na krześle i zaczął rozmyślać o Naruto i jego miłości do młodej Hyugi.
~ Kurwa on nawet nie widzi, że ona go tylko wykorzystuje. Powinien mnie w końcu zauważyć, a nie kurwa ją. Tę dziwkę. Kurwa, a ja go tak bardzo kocham... =.= Dlaczego zawsze ona?! Przecież ja mu daję wszystko co on chce, a on kurwa tylko do tej kurwy leci choćby jakiś zakochany idiota.~ pomyślał czarnowłosy. Spojrzał na Kibę, który puścił do niego oczko~ Zacznie się zabawa. ;p
Inuzuka wstał z krzesła i podszedł do nauczyciela.
- Drogi, szanowny, przecudowny, seksowny, inteligenty, interesujący...- brązowowłosy mówił jego 'zalety', a w tym samym czasie Uhiha wyskoczył przez okno.
- Ta dziwka już mi go nie odbierze...- pomyślał sobie spokojnie odpalając silnik. Eh...
- Sasuke! Wracaj!- krzyknął nauczyciel. Na horyzoncie już go nie było widać. - Chuj. Dobra zaczynamy dzieciaki naukę.

           Klasę dalej w sali numer 23 rozgrywała się ciekawa dyskusja Yahiko oraz Jirayi. Oczywiście cała klasa słyszała.
- Ale Jiraya-sama czy to, że dziewczyna ma takie duże cycki też zmienia nasze relacje z nimi?- zapytał spokojnie.
- Oczywiście Yahiko. To, że dziewczyna ma duże cycuszki i dużą dupeczę wpływa na nasze relacje z nimi, ponieważ, kiedy chcesz się z nią umówić najpierw mówisz jakie ona to ma tam piękne oczy, a kiedy w końcu tańczycie w tańcu miłości chwytasz ją za pupę lub piersi, a ona nie zareaguje to oznacza, że cię szczerze kocha i się ciebie nie wstydzi.- stwierdził dumny ze swojej wypowiedzi białowłosy.
- Aha...- odpowiedział.- Ej! Kyoko! Idziemy na imprezę! Co mała?!
- Jasne Yahiko.!- krzyknęła puszczając mu oczko.
- Mrrrau.- odpowiedział jej uśmiechając się serdecznie.
~ Kurwa... Dlaczego on na mnie nie zwróci uwagi?! Przecież jestem z nim w paczce... Robię wszystko, żeby się we mnie zakochał on takie gówno... Nienawidzę go!~ pomyślała Konan. Spakowała swoje rzeczy i wyszła z klasy zasłaniając sobie oczy.
- Tak właśnie robią zazdrosne kobiety.- powiedział Jiraya pokazując palcem na wychodzącą niebieskowłosą. Rudzielec wstał i pobiegł za nią.
- Ja za chwilka wrócę!- krzyknął.
- Dobrze...- powiedział białowłosy.
- Hej Konan.!- krzyknął w jej stronę. Zatrzymał dziewczynę dźwiękiem jej imienia. Kiedy bliżej do niej podszedł i dotknął jej ramienia, ona odwróciła się całując go namiętnie w usta.
- Kocham Cię...- powiedziała spokojnie. Odsunęła się od niego kawałek i uciekła. Chłopak stał zarumieniony i oszołomiony...
- A więc Jiraya-sama miał rację... Konan mnie kocha...- powiedział do siebie i pędem ruszył za nią.

             Tymczasem Naruto w końcu zatrzymał się przed domem przyjaciółki. Zapukał delikatnie do drzwi, które po chwili otworzyły się. Oczywiście stanął w nich ojciec granatowowłosej.
- Tak?- zapytał.
- Jest może Hinata?- zapytał blondyn.
- Jest. Ale nikogo do niej nie mogę wpuścić ma karę.- odpowiedział z żądzą mordu w oczach.
- Aha.- odpowiedział Uzumaki. Drzwi zatrzasnęły się, a on był już przy furtce, kiedy zauważył przy jej pokoju nowy balkon.
Uśmiechnął się szczęśliwie. Obrócił się w stronę domu. Zerwał jedną różę i zaczął się wspinać. Miał szczęście, że szedł akurat Neji, ponieważ ów chłopak wie, że Naruto jest przyjacielem Hyugi. Brązowowłosy podał niebieskookiemu drabinę i pomógł ustawić tak, żeby nagle nie spadła. Po chwili blondyn znajdował się już na balkonie białookiej. Zauważył jak siedzi ona smutna na łóżku. Był w nią wpatrzony jak w obrazek i przez przypadek wywrócił kwiatek robiąc przy tym fikołkę do przodu. Dziewczyna od razu zareagowała, lecz na początku przeraziła się, a po chwili, kiedy zauważyła, że to jej przyjaciel wpuściła go do pokoju.
- Dlaczego nie wszedłeś przez drzwi?- zapytała. Nie chciał jej bardziej dołować.
- A nie lubię.- odpowiedział i uśmiechnął się sztucznie i podał jej kwiatek.
- To z mojego ogródka...- powiedziała uśmiechnięta.
- No i co!
- Naruto- kun proszę wyrwij mnie z tego więzienia...- powiedziała cicho wtulając się w jego tors. Trzymała go za tył koszulki. Oczywiście odwzajemnił uścisk. Pocałował w czoło i chwycił za rękę.
- Ubierze się normalnie...- powiedział jej do ucha- I... ładnie.
Dziewczyna uśmiechnęła się do niego szczęśliwa. Czuła, że może mu zaufać. Weszła do pokoju wybrała piękną sukienkę, lecz miała kłopot z zapięciem zamka.   
- Naruto- kun pomożesz mi?- zapytała odsuwając suwak ze sukienki oraz pokazując mu w czym leży kłopot.
- Jasne.- odpowiedział spokojnie.
- Dziękuję...- powiedziała dziewczyna, kiedy on w końcu zapiął jej tę sukienkę. Obróciła się do niego. Byli bardzo blisko siebie. Oczywiście przytuliła się do jego torsu- Dziękuję, że cię mam.
- To ja powinienem Ci podziękować.- powiedział i pocałował ją w policzek. Zarumieniła się lekko. Chwycił ją za rękę i razem wyszli z jej domu przez drabinę. Kiedy zamykali furtkę zauważyli uśmiechniętego Nejiego.
Blondyn kazał założyć jej swój kask. Uśmiechnęła się do niego. Po chwili usłyszeli wściekły głos jej ojca. Przerażona granatowowłosa za pomocą Naruto wsiadła na jego motor. On natomiast usiadł z przodu trzymając kierownicę. Po niedługim czasie jej ojca nie było widać, ani słychać. Chwyciła Uzumakiego w pasie i razem odjechali do parku.
Była akurat pełnia księżyca, a para przyjaciół trzymała się za ręce schodząc po schodach.
- Hinata jesteś taka słodka, kiedy idziesz po schodach...- stwierdził.
- Dziękuję...- powiedziała i pocałowała go w policzek. Zaczęli się oboje śmiać.
- Hinata!- obydwoje usłyszeli znajomy głos. Hyuga uśmiechnęła się szeroko widząc kto jest autorem tych słów. Kiedy w końcu znalazła się w ramionach ukochanego zaczęła się razem z nim kręcić.
- Kochanie jak było na wakacjach?- zapytała spokojnie patrząc się Hidanowi w oczy.
- A wszystko dobrze, ale widzę, że ty mnie zdradzasz...- powiedział i udał obrażonego.
- Ale to jest tylko mój przyjaciel...- powiedziała, a Naruto zrobiło się smutno.
- Aż przyjaciel...- powiedział spokojnie.
- Hej...Hin- powiedział blondyn, lecz przerwał jej krzyk Hyugi.
- Ty mnie nie kochasz!- krzyknęła.
- Co, dlaczego?! Dlaczego tak myślisz?!- krzyknął siwowłosy.
- Masz malinkę na szyi! Ja ci jej nie zrobiłam!- krzyknęła zła uderzając go w policzek. Podbiegła do Naruto i schowała się za jego plecami, ponieważ siwowłosy chciał wymierzyć jej cios w policzek. Ryusaki podszedł do nich i radził Uzumakiemu odsunąć się od jego ukochanej, lecz blondyn tego nie zrobił. Zaczął przyjmować jego silne ciosy, lecz po chwili sam zaczął bić Hidana.
- Pamiętaj...- powiedział Naruto. Kiedy oczy zmieniły barwę, na krwistoczerwoną- Pamiętaj... Ze mną się nie zadziera...
- Kurwa.!- krzyknął przerażony. Ręka zaczęła go boleć, gdyż kiedy chciał Naruto zaatakować ów chłopak zatrzymał jego silny cios i teraz trzymał mu rękę wykręcając ją. Ryusaki uciekł, a Uzumaki przytulił do siebie przyjaciółkę.
- Hej już cię żaden ciołek nie zrani...- powiedział spokojnie, a ona uśmiechnęła się do niego smutno. Blondyn był już bliski jej pocałowania, lecz przyjechał zazdrosny Sasuke.
- Kurwa suko weź spierdalaj od niego!- krzyknął podchodząc do zszokowanych przyjaciół. Dziewczyna automatycznie odsunęła się od niego.
- Co ty... 

             Jeden z najprzystojniejszych chłopaków Hiroshimy przeprowadził się do Tokio, ponieważ jego mama pracuje teraz w jednej z firm, która nazywa się- jeśli dobre zapamiętał- Uchima. Szedł spokojnie przez chodnik jednej z dzielnic, kiedy nagle usłyszał piski rozszalałych dziewczyn, które zaczęły na około niego biegać i skakać.
- To Suigetsu Hozuki!- krzyknęła jedna z nich- To jest ten piosenkarz z Hiroshimy! Ja pierdole! On i Tokio! Suigetsu- kun dasz mi autograf...?- zapytała jedna z fanek.
- Jasne.- odpowiedział zrezygnowany, ale szczęśliwy, że ma nawet w tak dużym mieście fanki.- No i proszę.
- Arigato.- powiedziała kłaniając się do niego.
- Dobra, dobra bez przesady nie jestem żadnym królem.- powiedział zrezygnowany. Po chwili dziewczyny odeszły od niego, a on w końcu mógł odetchnąć z ulgą. Miał ochotę na burdel... Na pooglądanie lasek. Dawno tego nie robił. Cóż dwudziestolatek może trochę poszaleć... Nic mu się raczej nie stanie. Po chwili był już przy ochroniarzu. Pokazał mu dowody osobiste i portfel.
- Właź.- odpowiedział mu w ogóle nie wzruszony typek. Niebiesko włosy wszedł do pomieszczenia i zaczął się rozglądać.
- Po niedługim czasie zaczepił jedną z dziewczyn.
- Czy może panienka jest wolna?- zapytał i ukłonił się przed nią. Miała piękne, długie czerwone włosy. Była seksowna. Musiał to potwierdzić. Spodobała mu się najbardziej.
- Hej... Jesteś w burdelu... Ja tu jestem twoją niewolnicą.- powiedziała smutna.
- Niewolnicą?-zapytał- Myślałem, że jesteś miłością mojego życia...
- Jak wolisz...- odpowiedziała, po czym gdzieś zniknęła. Po paru chwilach pojawiła się przed Suigetsu.- Mam kluczyk... Nie masz ochoty na dziki seks?
- Nas pierwszy raz powinien być raczej spokojny...- powiedział chwytając ją w ramiona- A no i oddaj kluczyk do barmanki i się przebierz.
- Dobrze...- powiedziała. Pokochała go... Dała klucz, ubrała się i wyszła na zewnątrz. Nikogo nie było. Bardzo ją to zdziwiło. Poczuła ukłucie w sercu. Pokochała tego idiotę, a on chciał się nią tylko zabawić. Przetarła lecące łzy po jej policzku. Obróciła się i poczuła na sobie jego słodkie wargi. Chwycił jej policzka w ręce, a ona przytuliła się do niego. Znów chwycił ją w ramiona i zaprowadził do swojego auta. Położył z tyłu samochodu.
- Nawet nie wiem jak się nazywasz...- powiedział słodkim głosem.
- Tsubaki Shikari....- powiedziała , kiedy mieli przerwę w pocałunkach- Ale... -pocałował ją namiętnie- Mów mi.. Tsu.
- Dobrze... Tsu.- odpowiedział i zadarł z niej ubranie. Zamruczała cicho.
- Myślałam, że chciałeś uprawiać spokojny seks.- odpowiedziała cicho.
- Tak, ale taki facet się gapił...- powiedział uśmiechnięty.- Chcę Ciebie poczuć...
- Czyli dziki?
- Najdzikszy!- krzyknął całując ją szybko w piersi.

           - Co ty... Tu robisz?- zapytał Naruto zasłaniając swoim ciałem ukochaną.
- No jak to co?- zapytał śmiejąc się.- Czekam na Ciebie, kochanie. - stwierdził. Uzumaki i Hinata spojrzeli na niego zszokowani.
- Naruto... Jesteś gejem?!- krzyknęła odsuwając się od niego.
- Nie! Hinata!- krzyknął.
- Co ty kurwa pierdolisz?!- krzyknął załamany Uchiha.
- Co ja pierdole?!- krzyknął Naruto. - Prędzej co ty pierdolisz!
- Ja kurwa pierdolę?! - krzyknął zły.
- No!- odpowiedział mu.- Hinata ja nie jestem gejem! To on jest homoseksualistą! Nie ja...
Dziewczyna zszokowana zasłoniła usta ręką i pokiwała przecząco głową.
- Ja ci nie umiem zaufać!- krzyknęła uciekając.
- Co ty se kurwa Uchiha nie myślisz?!- krzyknął blondyn. - Ja nie jestem gejem! I mi tu kurwa nie pierdol do mnie 'kochanie'.!
- Ale Naruto...- powiedział Sasuke.- Ty nie rozumiesz... Ja ciebie kocham...
- No to kurwa znajdź sobie innego geja! Ja nie jestem tobą! I nie mam taką samą płcią zainteresowania!
- Ale Naruto!- krzyknął załamany Uchiha.
- Spierdalaj.- odpowiedział niebieskooki i zaczął biec za przyjaciółką.
~ Chuj! A ona to suka! Kto ją kurwa wychowywał?! Chyba jakieś lesby! Ciota! Skurwielka! Debilka! Idiotka!~ pomyślał, lecz po chwili poczuł na sobie czyjeś wargi. Myślał, że to Uzumaki zmienił zdanie... Że jednak będą mogli być razem... Kiedy nagle ujrzał Kibę. Kiedy oderwali się od siebie spojrzeli sobie w oczy.
- Kiba?- zapytał Uchiha.
- Kocham Cię...- odpowiedział mu Inuzuka...- Nie wiedziałem... Tylko kiedy ci to powiedzieć...
- Dobrze... Że mi powiedziałeś...- odpowiedział mu Sasuke.- Ja też...
Pocałowali się namiętnie. Weszli do lasu. Kiedy byli na odludziu przewrócili się na trawę. Uchiha od razu włożył swoją rękę pod jego spodnie. Gdy go dotknął jego skarb, zesztywniał, co sprawiło mu dużą przyjemność. Czarnowłosy zaczął w jego spodniach nim ruszać i go gnieść, a kiedy Kiba miał wydać z siebie jęk Uchiha brutalnie wepchnął mu do buzi swojego penisa. Gdy brązowowłosy dał mu w końcu tę przyjemność Sasuke pocałował go namiętnie w usta. Gdy Inuzuka wczuł się w rytm postanowił przejść dalej. Zdjął z niego bluzkę i zostawił na szyi kochanka mokre pocałunki. Powoli schodził coraz niżej. Kiba poczuł, że w spodniach zrobiło mu się mokro i zaczerwienił się. No tak... Nie wiedział co się dzieje. To jego pierwszy raz z Uchihą. Chłopak ściągnął z niego szybko, krępujące go ubranie.
- Nie przejmuj się to normalna reakcja.- szepnął mu czule. Po niedługim czasie, kiedy w końcu skończył go całować rozchylił szeroko, bardzo szeroko jego nogi. Trener psów zacisnął powieki, sam właściwie nie wiedząc dlaczego, jednak to co zdarzyło się za chwilę, było najcudowniejszym uczuciem, jakie kiedykolwiek doświadczył. Z jego ust wydobywały się rozkoszne jęki. Choć miał tyle lat wiedział, że to Uchiha jest jakby jego nauczycielem... Nauczycielem miłości... Gdy Sasuke jeździł najpierw językiem po jego członku, a potem włożył go do buzi. Gdy skończył zamienili się miejscami i po prosił Kibę oto, aby zrobił mu to samo; chętnie, a nawet z przyjemnością się zgodził. Inuzuka zębami ściągnął z niego spodnie i bokserki. Uchiha pozwolił mu zacząć działać. Teraz kiedy brązowowłosy zauważył w całej okazałości męskość kochanka zdziwił się. Przeszło mu nawet przez myśl, że nie da razy podołać postawionemu przed nim zadaniu, lecz gdy zobaczył jak Sasuke zachęca go wzrokiem powtórzył to co robił. W pewnym momencie biodra czarnowłosego się uniosły i o mało nie sprawiły, że kochanek się udławił. Zaczął kaszleć, a gdy czarnooki zobaczył pocałował go na przeprosiny. Tym razem po plecach Kiby przeszedł przyjemny dreszcz.
- Teraz kurwa... Daj mi zrobić coś...- powiedział Sasuke, po czym zsunął się pod niego i językiem zaczął lizać dziurkę znajdującą się pod penisem Inuzuki, który dyszał teraz bardzo głośno.
- Już dłużej nie wytrzymam- cichutko, piskliwie powiedział Kiba. Sasuke po sekundzie znalazł się nad nim i po przymierzeniu się wszedł w niego powoli. - Co ty robisz?!
Brązowowłosy próbował się wyrwać, lecz ten złapał go za ręce i unieruchomił. Psiarz poczuł w dole duży ból, jednak zaczął on powoli ustawać, gdy miarowo poruszał się w nim. Jego miejsce wypełniło nieznane dotąd rozkoszne dreszcze. Po jakiś czasie jakaś ciepła substancja wypełniła jego wnętrze, a Sasuke się wycofał oraz opadł obok niego. Obaj wtulili się w siebie i zasnęli.

Całował ją bardzo szybko w piersi, lecz chłopak po chwili zatrzymał się tuż przy jej wargach. Trwali tak chwilę, czując swoje oddechy na swoich policzkach. Ona owinęła jego plecy swoimi nogami, a rękami zaczęła targać go po włosach. Chcieli tego. Oboje poruszyli się. Oboje dotknęli się wargami. Za mało. Po chwili oboje byli całkowicie nadzy. Zobaczyli się w całości. Nie sądzili, że są aż tak wspaniali. Przeraził się... Widział jej piersi... Miękkie, duże, jędrne, okrągłe, kobiece... Jednak na nich było dużo blizn. Każda z nich pokazywała jacy musieli być tamci mężczyźni z którymi musiała uprawiać seks. Wtuliła się w niego mocniej. Dotykała jego torsu. Był mocno wyrzeźbiony... Był to jego tors.... Suigetsu... Kim był dla niej Suigetsu?
- Suigestu... Kocham Cię...
Kamień spadł mu z serca... Ogień rozpalił się w nim... Dotknął jej wewnętrzną stronę ud. Dotknął jej kobiecości... Powoli włożył w nią kciuk... Westchnęła... Czuł, jej gorące wnętrze, czuł jak wzbierają się w niej płyny... Jak jej kobiecość staje się mokra. Pocałował Tsubaki... Podniósł głowę... Widząc jej twarz, która wyrażała przyjemność wszedł w nią głęboko... Wtopił się w jej ciepłym ciele... Krzyknęła krótko, a oczy jej się tylko załzawiły. Znieruchomieli na chwilę.
- Tsu....- szepnął głosem ledwo wytrzymujący napięcie ich połączonych ciał.
- Sui...Suigetsu...- przełknęła cicho łzy- Ja czuję cię... W środku Mnie... Suigetsu...
Wtuliła się do niego jeszcze mocniej. Poruszył się. Pisnęła. Poruszał się powoli. Nagle poruszył się mocniej. Osiągnęła dopełnienie... Jednak on poruszał się dalej. Wciąż drażniąc jej ciało. On też chciał się w niej spełnić. Poruszał biodrami. Wiedział iż ona już nie może... Iż prosi go wzrokiem, aby przestał na chwilę... Pocałował ją... Spełnił się... Byli mocno ze sobą spleceni. Nie chcieli wypuszczać się z tych gorących objęć.
-Arigato...- powiedziała cicho do niego.- Kocham Cię.
-Ja cię też Tsu...

                Godzina osiemnasta, a rudowłosy chłopak poczuł iż musi, po prostu musi iść do dziewczyny, która go naprawdę kocha. Wstał i wziął torbę po chwili otworzył drzwi, a w nich stanęła Kyoko, która pocałowała go namiętnie w usta. Chłopak zatopił się i pogłębił pocałunek. Niestety świadkiem pocałunku był nie kto inny tylko Konan. Spojrzała na nich smutna. Spuściła głowę i odeszła. No tak... Chłopak, którego kocha... Jest z inną... I to jeszcze rywalką! Odwróciła się i poszła w stronę drzwi akademika. Po niedługim czasie, kiedy w końcu nacisnęła na klamkę usłyszała płacz dziewczyny, a gdy się tylko obróciła poczuła ból w policzku. Brązowowłosa uderzyła ją w policzek!
- Przez ciebie kurwa dziwko Yahi mnie nie chce!- krzyknęła i uciekła.
- Że co...? Ale ja nic... Dlaczego...?- zapytała plątając się.
- No, bo kurwa ciebie idiotko kocha! Sam mi to powiedział! A przez ciebie ja już z nim nie będę mogła być!- krzyknęła zła. Znów chciała ją uderzyć tym razem w brzuch, lecz cios zatrzymał Yahiko, który sam przyjął atak na swoje ciało. Oczywiście nic go to nie bolało, lecz kiedy dostał w swój skarb zaczął się zwijać po podłodze. Niebiesko włosa upadła przy nim.
- Yahiko?!- krzyknęła. Spojrzała na zielonooką.
- Dobrze mu tak.- odpowiedziała i uderzyła go w twarz obcasem.
- Yahiko?- zapytała spokojnie. Ujrzała jego uśmiechnięty wyraz twarzy. Odetchnęła z ulgą.
- Kurwa... Nie sądziłem, że ona potrafi tak walić.- powiedział, kiedy pojawił się w pokoju Konan.
- Jasne.- odpowiedziała załamana.
~ Czyli, on mnie jednak nie kocha... I nie zrobił tego dla mnie tylko po to, aby złość Kyoko spełniła się na nim, a nie na mnie. Czyli, że on nic do mnie nie czuje... Smutne...~ pomyślała robiąc coś w kuchni przy jakiejś szafce. Po chwili poczuła ciepły oddech na swojej szyi. Przeraziła się, bo nie wiedziała go to robi, a była pewna, że to nie był Yahiko.
- Ty... Jesteś taka cudowna...- powiedział obracając ją do siebie i całując namiętnie w usta. Dziewczyna na początku opierała się, lecz kiedy on pogłębił pocałunek poddała się, a kiedy w końcu go skończyli przytuliła się do niego. Zaczęła płakać.
- Kocham Cię...- powiedzieli cicho razem. Spojrzeli sobie w oczy i chwycili się za ręce. Ten wziął ją na ręce i zaniósł na kanapę. I zaczęli... Oglądać Scooby Doo!

             Tymczasem blondyn cały czas biegł za swoją miłością. Nie potrafił zrozumieć dlaczego jego dawny przyjaciel powiedział mu 'kocham cię'. Każdy w szkole wie, że Naruto nienawidzi gejów! A on kurwa takie coś! Po niedługim czasie zatrzymał się zmęczony przed mostem. Stała przy nim dziewczyna płakała. Zaczął w jej stronę biec. Po chwili chwycił ją w pasie przyciągając do siebie.
- Hinata...?- zapytał. Bał się o nią, przecież ona mogła się zabić! I właśnie tego się najbardziej bał! Że mógł przez tego geja stracić przyjaciółkę i w dodatku miłość swojego życia!
- Naruto puść mnie...- powiedziała kopiąc go. Po chwili z jej oczu wydobyły się szkarłatne łzy.- Nienawidzę Cię!
Smutny puścił przyjaciółkę.
- Czyli moja miłość do ciebie w ogóle Cię nie obchodzi?- zapytał smutny spuszczając wzrok. Dziewczyna poczuła ukłucie w sercu. Nie miała pojęcia, że ten chłopak w dodatku jej przyjaciel mógł jej powiedzieć, że ją kocha.
- Naruto- kun?- zapytała wstrząśnięta.- Ja Ciebie także kocham...
Podniósł głowę i spojrzał w jej oczy. Podszedł do niej powoli. Chwycił za ręce, lecz po chwili je puścił. Chwycił w dłoń jej policzek. Przetarł łzy lecące po nim i pocałował ją namiętnie w usta. W końcu jego marzenie się spełniło! W końcu...
Zaczęli się oboje niepohamowanie śmiać. Chwycił ją w silne ramiona i zaczęli tak iść aż do jego domu. Kiedy byli przed jego drzwiami zaczęli się bardzo namiętnie całować. Otworzył drzwi całując ją. Wskoczyła na niego oplatając go nogami. Czochrała jego blond włosy, a on próbował zamknąć zamek. I po chwili zamknął je. Nikt nie mógł im przeszkodzić. O nie! Obydwoje czuli, że potrzebują siebie nawzajem! Nie przerywali pocałunku za to upadli na siebie tak, że to Hyuga była nad nim, a on pod nią. Przygryzła jego wargę zębami tak, że po jego buzi spłynęła strużka krwi, która prowadziła od ust aż do szyi. Oblizała wargi i zaczęła ją zlizywać. Chłopak natomiast skrzywił się i chwycił w dłonie jej piękne włosy. Ściągnęła z niego bluzkę patrząc się na każdy swój ruch. Po chwili górna część ubrania wylądowała na ziemi, a ona zaczęła dotykać każdy jego mięsień. Spiął się lekko. Zaczęła całować każdy jego mięsień, potem jednak przeszła do sutków. Zaczęła je drażnić. Chłopak uniósł się lekko do góry.
- Hinata...- powiedział chłopak, przewracając ją na plecy.
Usiadł na niej i zaczął ją masować. Po chwili ściągnął z niej sukienkę. Ukazując jej biały stanik, który zakrywał jej piersi. Ciśnienie podskoczyło w nim. Jego usta przyczepiły się do jej szyi. Zrobił na niej malinkę. Po chwili ona wzięła w ręce jego blond włosy, a nogami oplotła jego plecy. Mimo wszystko uśmiechnęła się szeroko. Zdjął z niej stanik i rzucił go w kąt domu. Przed jego oczami ukazały się duże, kobiece, dojrzałe piersi. Wziął je w ręce i zaczął szybko masować. Ich oddechy były nie równe. Hyuga cicho pojękiwała co spowodowało jeszcze większe podniecenie u kochanka. Zaczął mocno ściskać jej sutek, którego po chwili językiem pieścił. Następnie zrobił to samo z drugim. Zszedł niżej. Językiem rysował na jej bladym brzuchu serduszka. Złapał ją mocno za nadgarstki i zębami ściągnął z niej koronkowe majteczki, które także rzucił w kąt. Rękami pieścił jej łechtaczkę. W tamtym miejscu po niedługim czasie zrobiło się dosyć wilgotno. Włożył w jej dziurkę jeden palec. Jęknęła głośno. Zabolało ją to. Wiedział to, gdyż ujrzał jej wyraz grymasu, bólu. Poruszał nim, grzebał, szukał czegoś. Po niedługim czasie doszły dwa palce, a ją to zaczęło jeszcze bardziej ją to boleć. Krzyknęła cicho. Kazała mu przestać, lecz on włożył jeszcze trzeci palec. Krzyknęła jeszcze głośniej, lecz ból za chwilę przeminął i zamienił się na przyjemność. Zaczął nimi ruszać. Po chwili zamienili się miejscami. Teraz to ona była na nim. Całowała jego brzuch. Po niedługim czasie z wielkim trudem ściągnęła z niego bokserki. Jego członek był już bardzo twardy. Dziewczyna chwyciła go do rąk i zaczęła go pieścić. Chłopak odchylił głowę do tyłu i westchnął. Bawiła się nim. Wsadzała go do buzi i czuła, że za chwilę się udławi przez niego. Pieściła go językiem.
- Hinata...- powiedział blondyn. Usiadła na jego penisie, tak, że on mógł spokojnie wejść w jej pochwę. Chwycił jej biodra i zaczął nią ruszać raz do góry raz na dół. Co wyglądało jakby skakała na nim. Po czasie oboje doszli. Czuła jego ciepły płyn w sobie. Krzyknęła. Upadając na niego. Zaczęli się znów całować, a on przy okazji pieścił jej prawą pierś. Znów zamienili się miejscami. Rozchylił mocno jej nogi i zaczął całować jej łechtaczkę. Kolejny raz włożył w nią swój członek. I także, zaczęli się ruszać. Następnie ona uklęknęła. Dupę wypięła w jego stronę. A on trzeci już raz włożył w nią swój skarb. Uśmiechnęli się do siebie i westchnęli zrezygnowani padli na siebie.
- Kocham Cię...- powiedzieli nawzajem do siebie. Uzumaki resztkami sił zaniósł ją do swojej sypialni. Przykrył ich kocem i sam zasnął.

             Następnego dnia obydwoje czekali już przy drzwiach dziewczyny domu. Kiedy zapukali otworzył im Hiashi.
- Dzień dobry.- powiedział blondyn.
- No nie wiem czy taki dobry.- powiedział lord Hyuga- Hinata do pokoju! Gdzieś ty właściwie była?!
Spojrzał na nich. Chwyciła szybko rękę Naruto.
- Nie mów mi, że straciłaś cnotę z tym chłopakiem!- krzyknął starzec, a do drzwi dobiegła jego żona.
- Hinata jak mogłaś?!- krzyknęła granatowowłosa.
- Kocham go.- odpowiedziała- I wyprowadzam się do niego...
Oboje weszli do środka. Po chwili musieli zamknąć szczelnie drzwi, aby Hiashi nie wszedł do pokoju i, żeby nie pozabijał ich.
- Kochanie to już wszystko?- zapytał blondyn patrząc na małą walizkę ukochanej.- Czy to nie za mało?
- Nie mam więcej.- odpowiedział zdziwiona.
- Że jak to kurwa nie masz więcej?!- krzyknął. Spojrzał zdziwiony.
- Wiesz... Ojciec nic mi nie kupował... Tylko Hanabi...- spuściła wzrok.
- Myślałem, że jestem twoim przyjacielem...- powiedział cicho.
- Nigdy nie byłeś moim przyjacielem.- Odpowiedziała mu. Cofnął się do tyłu.
- Jak to?!- krzyknął, chciał wyjść.
- Zawsze cię kochałam, lecz bałam się, że ty mnie nie kochasz...- odpowiedziała spuszczając wzrok. Zawrócił. Pocałował ją namiętnie w usta.
- Ja ciebie także kocham...- powiedział spokojnie.
- Wiem.- odpowiedziała mu.
- Weź mi idź...- powiedział blondyn. I pocałował ją namiętnie. Wyszli z tego domu przez balkon, który znajdował się w jeszcze niedawnym pokoju dziewczyny.
- Mam nadzieję, że będziemy szczęśliwi...- powiedziała Hinata.
- Ja także...- odpowiedział biorąc jej bagaż. Pocałował ją w policzek i wyskoczyli.

             Tymczasem Suigetsu robił właśnie wywiad z pracownicą studio 'Ichi Chita!', czyli Jeden Gepard. Dziennikarka nazywa się Eriko Ihara i właśnie prowadziła z nim rozmowę o jego życiu prywatnym.
- Czy w pana życiu pojawiła się jakaś dziewczyna?- zapytała.
- Tak. Nazywa się Tsubaki Shikari.- odpowiedział spokojnie, a jego ukochana weszła na jego kolana.
- Czy to nie jest ta prostytutka z ulicy 'Sakura'?- zapytała zdziwiona.
- Tak ona jest stamtąd.- powiedział dumny, a Tsu skryła się zawstydzona.
- Co taki znany piosenkarz z Hiroshimy robił w burdelu?- zapytała dociekliwie.
- Wiedziałem, że spotkam tam miłość swojego życia.- powiedział patrząc się w oczy ukochanej. Pocałowali się namiętnie na oczach widzów. Wszyscy zaczęli klaskać.
- Jak widzicie drodzy widzowie... Suigetsu Hozuki jest już zajęty. Pokochał dziewczynę- prostytutkę, czy ta miłość przetrwa? Miejmy nadzieję, że tak... Bo jeśli oni razem nie będą... To się chyba załamię. Oni są tacy cudowni. Proszę spojrzeć...- powiedziała, a kamera zaczęła ich kręcić. Po czasie Suigetsu zaśpiewał kawałek swojej nowej piosenki. 'Aishiteru yo'.

              Zapewne jesteście ciekawi, czy miłość Kiby i Sasuke przetrwała? Nie. Uchiha zdradził ukochanego ze swoim własnym bratem. Teraz mieszkając razem z dwoma adoptowanymi synami w domku na odludziu. Wszyscy czterej się bardzo kochają, każdy to wie. Inuzuka natomiast zabił się, wiedząc, że ukochany woli swojego brata.

THE END!

Od autorki: No i koniec! Znów mam tę chujową nadzieję, że wam się podoba. Ogółem te opowiadanie o NaruHina napisałam dzięki piosence Damiana Skoczyka 'Przyjaciel'. A no i nie sądziłam, że w ogóle napiszę takie coś jak yaoi. No cóż... Trudno... A no i znowu was proszę o przynajmniej 1 chujowy komentarz. Nawet jedno słowo. Czy wam się podoba czy też nie. A no i właśnie... Prawie zapomniałam... Napiszę co będę mogła pisać.
Hinata (tylko Naruto)
Sakura (wszyscy oprócz Naruto)
Ino (wszyscy oprócz Naruto)
Tenten (wszyscy oprócz Naruto)
Temari (wszyscy oprócz Naruto)
Karin (wszyscy oprócz Naruto)
Tsunade (wszyscy oprócz Naruto)
Rin (wszyscy oprócz Naruto)
Oc {Wymyślone postacie} (wszyscy oprócz Naruto)
Shizune (wszyscy oprócz Naruto)
Yugao (wszyscy oprócz Naruto)
Mei Terumi (wszyscy oprócz Naruto)
Tayuya (wszyscy oprócz Naruto)
Kin (wszyscy oprócz Naruto)
Matsuri (wszyscy oprócz Naruto)
Kurotsushi (wszyscy oprócz Naruto)
Mikoto (wszyscy oprócz Naruto)
Konan (wszyscy oprócz Naruto)
Kushina (wszyscy oprócz Naruto)
Anko (wszyscy oprócz Naruto)
Shion (wszyscy oprócz Naruto)
Kurenai (wszyscy oprócz Naruto)
Karui (wszyscy oprócz Naruto)
Samui (wszyscy oprócz Naruto)
Moegi (wszyscy oprócz Naruto)
Hanabi (wszyscy oprócz Naruto)
Yaoi {ulubione parki: SasuSui, ItaSasu, SasoDei} (wszyscy oprócz Naruto)
Yuri (wszystkie oprócz Hinaty)
Sasuke
Suigetsu
Itachi
Deidara
Kakashi
Kisame
Tobi (Obito)
Madara
Sasori
Yahiko
Nagato
Pein
Kakuzu
Hidan
Zetsu
Yamato
Sai
Lee
Neji
Shikamaru
Choji
Kiba
Shino
Gaara
Kankuro
Baki
Minato
Fugaku
Asuma
Jiraya
Orochimaru
Kabuto
Juugo
Sakon
Ukon
Jirobou
Kidoumaru
Kimimaro
Genma
Hayate
Izumo
Kotetsu
Chojuro
Killer Bee
A
Omoi
Darui
Zaku
Dosu
Haku
Zabuza
Gai
Konohamaru
Udon
Hashirama
Tobirama
Sarutobi
Iruka

5 komentarzy:

  1. Buahahahahaha!!!! xD Dawno się tak nie uśmiałam XD hahahahaha @.@ Świetna partówka!!!! *_* Było tak KAWAII!!! *o* Czasem też smutnawo jeżeli chodzi o stosunki rodzinne Hinatki :< Ale ogólnie niesamowicie zabawnie. To o Scooby Doo mnie rozwaliło XDDDDDD Piszesz świetne jednopartówki!!!! *O* JA CHCE WIĘCEJ!!!! *u* xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!!! Śmiałam się, płakałam i czasami nie mogłam złapać oddechu bo ten shot był taki SUPER!!!! Czekam na tego z MinaKushi!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne było a weź coś napisz ItaSaku najlepiej niech ją porwie,więzi a później pokocha i niech z tego wyjdą ładne dzieciaczki ;* A kiedy będzie 4 część Szarej Rzeczywistości ??

    OdpowiedzUsuń
  4. Nocia zajeb.....ta, bardzo mi się podobała, mam nadzieję że nexta napiszesz szybko bo nie mogę się doczekać:)

    A co do Szarej Rzeczywistości cz.4 to w ciągu trzech dni będzie opublikowana:)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja powiem, że dno, wodorosty i sześć metrów mułu. Tak bardzo bez ładu i składu. Postacie zmieniają obiekty swoich uczuć po jednym pocałunku lub wyznaniu, wszystko opisane w infantylny sposób, zauważyłam nawet emotikony. Ćwicz, będzie lepiej. Chyba.

    OdpowiedzUsuń

Etykiety:

FugaMiko (4) Hinata (1) Itachi (7) ItaSaku (55) ItaSasu (1) KakaAnko (1) KakaSaku (2) MadaSaku (2) MadaSakuIta (2) Minakushi (2) Naruto (1) Sakura (8) Sasosaku (2) SasuIno (1) Sasuke (5) SasuSaku (2) yaoi (1) Zamówienie (25)
layout by Sasame Ka