poniedziałek, 27 maja 2013

Szaleni w łóżku (KakaSaku)

Różowowłosa dziewczyna szła sobie spokojnie przez swoją ukochaną wioskę. Kierowała się w stronę domu swojego przyjaciela. Czarnowłosego ninjy, który nie dawno chciał jej coś ważnego powiedzieć, lecz przeszkodził im Naruto. Uchiha się wtedy speszył i uciekł. Szła powoli. Nie spieszyło jej się, ponieważ mogła usłyszeć straszne słowa, swojego przyjaciela, a tego strasznie się bała. Chwyciła się za głowę i miała już zacząć coś krzyczeć, lecz przeszkodził jej w tym jakiś wybuch. Z prędkością światła pojawiła się na polu bitwy. Stały tam dwie osoby. Szarowłosy wysoki mężczyzna z maską na buzi i aktywowanym Sharinganem. Drugą osobą natomiast był wysoki blondyn o błękitnych oczach.

- Kakashi- sensei! Naruto!- krzyknęła machając ręką. Zdziwieni obrócili się do niej. Haruno biegła do nich, aby się przywitać, lecz przypadkowo potknęła się o kamień i upadła na swojego nauczyciela. Milimetry dzieliły ich od siebie. Mogliby się pocałować gdyby nie panikujący osiemnastolatek. Zielonooka podniosła się przepraszając za to jednookiego. Po chwili wszyscy zaczęli się śmiać. Nie żeby coś, ale takie historie są naprawdę zabawne. Pożegnała się po krókiej rozmowie z przyjaciółmi i zaczęła podążać w stronę domu zapominając całkowicie o Uchihu. Myślała jedynie nad tym jednym mężczyzną. Nie wiedziała dlaczego, ale chciała przytulić się do niego. Poczuć jego ciepło. W porę pokręciła głową.

- Przecież kocham Sasuke...- powiedziała spokojnie. Doszła do domu. Kiedy przekręciła kluczyk weszła spokojna do środka nie wiedząc co będzie się tam działo. Ściągnęła płaszcz. Mimo wszystko chciała tam wrócić i tym razem pocałować go w usta. Pobawić się z nim trochę. Przynajmniej na godzinę. Więcej czasu nie potrzebowała.

- Wiem.- powiedziała do siebie uwodzicielskim głosem. Wzięła świstek papieru i zaczęła tam pisać, aby Kakashi wszedł do jej pokoju o tej i o tej godzinie. Przywołała małego kotka i kazała zanieść list swojemu nauczycielowi. Po kilku chwilach zwierzątko wróciło do swojej pani. Na jej plecach także znajdował się liścik. Uśmiechnięta odczytała jego zawartość. Zgodził się. Trzeba tylko się przygotować. Wybiegła z mieszkania bardzo szybko. Po kilku minutach chodzenia po sklepach z bielizną wybrała strój. Weszła do pokoju. Zaczęła się w nim przebierać.

- O kurwa, żeby tylko mnie przeleciał...- powiedziała nieśmiało różowowłosa kryjąc głowę w puszyste włosy. Uśmiechnęła się złowieszczo.- Tego wieczoru żadne z nas nigdy nie zapomni.
Po kilku godzinach ktoś zapukał w okno. Haruno nie otworzyła, bo sensei sam rozwalił szkło. Wszedł do środka. Został od razu związany i posadzony w jakimś fotelu. Kiedy się zbudził przed swoimi oczami miał pokazane duże piersi zakryte czarnym gorsetem. Zarumienił się lekko. Spojrzał w górę. Widział jej zielone oczy pełne podążania.

- No co boisz się!- krzyknęła zła. Uderzyła batem o podłogę, a potem bardzo blisko męskości mężczyzny na co ten mu stanął. Uśmiechnął się szeroko pod maską. Sakura zaczęła okrążać fotel dookoła pokazując swoje atuty, np. kręcenie tyłkiem wymachiwanie piersiami przed jego twarzą. Kiedy nagle zatrzymała się. Znów uderzyła w ziemię. Zaczęła całować siwowłosego po szyi. Ten mruczał cicho. Jego opaska i maska zostały z dużą siłą zerwane z twarzy. Zaczął się śmiać. Stojąca za nim dziewczyna zaczęła chodzić palcami po jego kamizelce schodząc coraz niżej. Odpięła mu rozporek i wsadziła w bokserki ręce. Jego członek był twardy, lecz masowała go z zawziętością jakby chciała go zaraz zgnieść. Kakashi oczywiście był w siódmym niebie. Sakura nie czuła jednak tej satysfakcji. Musiała więcej. Przeszła znów zgrabnym ruchem tym razem naprzeciwko nauczyciela. Kucnęła i wysunęła penis Hatake. Zaczęła go ssać i masować na zmianę. Mężczyzna jęknął cicho czując, że już dochodzi. Po chwili doszedł, a różowowłosa była cała w spermie siwowłosego. Nie przestała jednak lizać jego skarbu. Robiła to dalej. Kiedy nagle sensei chwycił ją w ramiona i zaniósł na łóżko. Nie chowając swojej męskości. Położył ją szybko i bez najmniejszych uczuć na łóżku. Zdarł z niej brutalnie cały strój rozrywając przy tym siatkowane rajtuzy.

- Mrr...- mruknęła dziewczyna. Posłała mu spojrzenie. Kakashi zaczął penetrować językiem wnętrze ust dziewczyny walcząc o dominację nad jej językiem. Po chwili odkleili się od siebie. Przegryzł brutalnie jej ucho aż krew zaczęła spływać po jej szyi. Zlizał ją szybko robiąc przy okazji malinkę. Różowowłosa czuła, że potrzebuje więcej, że czarnooki powinien spróbować.

- Tchórzysz?- zapytała z płonącymi oczami. Zdziwił się, lecz jedną ręką zaczął masować ją po wewnętrznej stronie ud, drugą pieścić jej lewą pierś, a ustami zaczął ssać jej stwardniały sutek. Po chwili zniżał się coraz bardziej. Czół jak zaraz drugi raz dojdzie. Sakura wplątała swoje ręce w jego włosy, a nogami oplotła jego nagie plecy. Zaczął całować jej łechtaczkę. Była mokra, tym lepsza. Zaczął ją lizać, dotykać i całować. Kakashi wyjął powoli język z którego ciągnęła się cienka niteczka lepkiej substancji. Oblizał swoje wargi.

- Bardzo pięknie smakujesz...- powiedział. Wsadził w jej dziurkę pomiędzy nogami jeden palec. Dziewczyna jęknęła cicho gdyż ją to zabolało.

- Grh... Ostro...- powiedziała spokojnie. Przewróciła go. Teraz to ona była górą. Przejechała swoimi nagim piersiami po jego twarzy. Schodząc coraz niżej do jego potworka. Spojrzeli sobie w oczy. Haruno wzięła swój bat i uderzyła nim obok głowy Hatake. Zaczęła całować jego członek jak to wcześniej było. Masowała, całowała i drażniła jego penisa. Wsadziła go sobie do buzi co wyglądało tak jakby chciała go połknąć. Po chwili wypluła go. Znów siwowłosy był do góry. Wsadził tym razem dwa palce do jej wnętrza.

- Aaa! Boli!- krzyknęła, lecz on wsadził trzy palce. Dziewczyna krzyknęła głośno jego imię. Chciała skończyć, lecz sensei uspokoił ją. Po chwili włożył coś jeszcze większego. Kiedy dziewczyna obróciła głowę zauważyła jak on włożył do jej dziurki swój skarb. Zamienił się z nią miejscem nie wyjmując swojego członka. Zaczął ją podnosić na rękach, a raz przysuwać do siebie. Na co ona tylko wyginęła się i krzyczała jego imię. Kiedy nagle obydwoje doszli. Upadli bezbronnie na łóżko cali zdyszani. Kochankowie spojrzeli sobie w oczy.

- Chodźmy do łazienki...- powiedział Kakashi.

- Chodźmy.- odpowiedziała różowowłosa niesiona przez swojego nauczyciela do umywalni.

3 komentarze:

  1. Ohayo!
    Po ItaSaku, KakaSaku to moja ulubiona para.
    Ten akt był mocny... ale dobrze napisany.
    Cóż czekam na następną partòwkę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Part konkretny i na temat, jednak uważam, że autorka powinna trochę popracować nad budową zdań. Zdania są niepoprawne językowo, co kłuje w oczy. Jest wiele środków stylistycznych. Nie bójmy się ich używać! Zawsze można napisać coś ładniej niż "Chwyciła się za głowę i miała już zacząć coś krzyczeć, lecz przeszkodził jej w tym jakiś wybuch." No heloł :D I jeszcze jedna uwaga... Mimo, że jest to jednopartówka to polecam używać zabiegów bardziej niespodziewanych. Nie na zasadzie "wyślę mu liścik i dam mu dupy". No chyba, że gustujesz w takich rozwiązaniach :), ale jakoś to może rozwinąć.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Etykiety:

FugaMiko (4) Hinata (1) Itachi (7) ItaSaku (55) ItaSasu (1) KakaAnko (1) KakaSaku (2) MadaSaku (2) MadaSakuIta (2) Minakushi (2) Naruto (1) Sakura (8) Sasosaku (2) SasuIno (1) Sasuke (5) SasuSaku (2) yaoi (1) Zamówienie (25)
layout by Sasame Ka