czwartek, 20 czerwca 2013

„Don't dare to leave my side” cz.1 - Itasaku

Witam wszystkich, swoją karierę na tym blogu rozpoczynam od zamówienia Kimi-san, wielkiej fanki Itasaku ;))
Ostrzeżenia: Hentai, gwałt, przekleństwa
Pierwszą część „Don't dare to leave my side" czas zacząć!

***

Samotna dziewczyna przemierzała ciemne ulice Tokio, z całej siły próbując powstrzymać cisnące jej się do oczu łzy. Drgnęła, gdy latarnia obok której przechodziła zgasła, po czym rozejrzała się nerwowo na boki. Zagarnęła za ucho znienawidzone przez siebie, sięgające do pasa różowe włosy i zacisnęła ze złości zęby, przypominając sobie, dlaczego miały one właśnie taki kolor. Nigdy nie przemalowała by się na tak ekstrawagancki kolor. Zrobiła to, żeby zwrócić JEGO uwagę. Ale nawet to posunięcie nie zadziałało. Tak jak zawsze wrócił późno, mruknął pod nosem jakieś słowa powitania i poszedł spać. Jak na litość boską można nie zauważyć czegoś takiego?! Jedynym efektem zmiany fryzury, było wezwanie do dyrektora wraz z rodzicem. Oczywiście rodzic się nie stawił.
Teraz szła w bliżej nieokreślonym kierunku, przeklinając swojego głupiego ojca i samą siebie, za nie wzięcie czegoś cieplejszego do ubrania. Potarła swoje ramiona, próbując chociaż trochę się rozgrzać, gdy usłyszała kroki za swoimi plecami. Jej całe ciało spięło się, a dziewczyna ze zgrozą spojrzała przez ramię. Grupa mężczyn, na oko  trzydzieści lat, zmierzała w jej kierunku.
- Hej laleczko, zgubiłaś się?! - krzyknął jeden z nich.
Dziewczyna wystrzeliła przed siebie, z przerażeniem odkrywając jak wielką idiotką była. Dlaczego musiała urządzić sobie spacer o drugiej w nocy?! 
Mimo, że biegła z całych sił, słyszała coraz bardziej zbliżające się głosy.
- Zaczekaj!
- Może się trochę zabawimy?!
Skręciła w lewo, chcąc zgubić prześladowców i zaraz pożałowała swojej decyzji, widząc przed sobą wysoką ścianę, na którą nie sposób było się wdrapać.
Ślepy zaułek.
- No w końcu cie złapaliśmy - wydyszał brunet, podpierając się o kolana i patrząc na nią pożądliwie.
- Chodź z nami maleńka. Po co masz sama łazić po ulicach, skoro możesz iść z nami i nieźle się zabawić?
- Nigdzie nie łaziłam. Wracałam do domu - odpowiedziała drżącym głosem. - Moi rodzice będą się martwić.
- Och doprawdy? To na pewno masz bardzo kochających rodziców, skoro pozwalają ci chodzić samej o tej porze.
Dziewczyna przełknęła nerwowo ślinę, rozpaczliwie szukając wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji. Za swoimi plecami miała mur, a przed sobą sześciu mężczyzn, którzy sądząc po ich minach, nie mieli dobrych zamiaów. Jeden z nich podszedł do niej i złapał ją mocno za ramię. Rozszerzyła oczy ze zdziwienia, z całej siły próbując się wyrwać, lecz z marnymi skutkami. Spójrzmy prawdzie w oczy, co mogła zrobić siedemnastoletnia dziewczyna przeciwko szóstce dorosłych mężczyzn?
- Błagam zrobię co tylko chcecie, tylko nie krzywdźcie mnie - wyjęczała.
- Nie mamy wątpliwości, że zrobisz wszystko co chcemy laleczko - wycharczał jej do ucha, trzymający ją za ramię blondyn, sprawiając, że po plecach przeszły ją ciarki.
- Nie możecie.
- My nie możemy? - uniósł brwi. - My możemy wszystko. Jesteśmy The blue!
Uderzył ją mocno w twarz, sprawiając, że jej oczy zaszły mgłą. Upadła na ziemię i złapała się za krwisto czerwony policzek, czując metaliczny posmak w ustach. Dopiero teraz, gdy ponownie zaczęła myśleć racjonalnie dotarła do niej groza sytuacji.
Zostanę zgwałcona.
Jej ręce i nogi zostały unieruchomione w żelaznym uścisku. Szarpnęła się, próbując się uwolnić, co tylko zaowocowało wzmocnieniem uścisku i kolejnym uderzeniem w twarz.
- Naprawdę uważasz, że uda ci się uciec?
Nawet nie przeszło jej to przez myśl. Wiedziała, że jest na straconej pozycji, co wcale nie oznaczało, iż tak po prostu pozwoli na co chcą zrobić. 
Ktoś przesunął w bok jej przyciśniętą do ziemi głowę. Dziewczyna wciągnęła ze strachu powietrze, gdy zobaczyła, że osoba przed nią rozpina spodnie. Zaraz później koło jej twarzy znalazł się obrzydliwie owłosiony penis, a jego właściciel przycisnął go do jej ust wyraźnie i jasno dając jej do zrozumienia na co ma ochotę. Zalał ją zimny pot, a w ustach poczuła kwaśny smak zbierających jej się w gardle wymiocin. Chciała odsunąć głowę, ale zaraz potem poczuła na skroni, zimną stal pistoletu. Krzyknęła ze strachu, popełniając błąd. Z obrzydzeniem poczuła w swoich ustach gorącego członka swojego prześladowcy. W pierwszym odruchu chciała go ugryźć, ale mężczyzna mocniej przycisnął spluwę do jej głowy i warknął:
- Tylko spróbuj.
Po jej policzkach popłynęły łzy upokorzenia, a ona sama zaczęła poruszać głową, po raz pierwszy uprawiając oralny stosunek.
Inny z mężczyzn szarpnął jej białą koszulę. Dziewczyna usłyszała uderzające o ziemię guziki, które odbijały się echem wśród nocnej ciszy. Jej podkoszulek i stanik zostały przecięte nożem, uwalniając jej kształtne piersi. Dziewczyna zapłakała cicho, gdy jeden z mężczyzn przycisnął usta do jej sutka. Jednak na tym się nie skończyło. Jej spodnie i majtki wylądowały kilka metrów od nich, a jej nogi zostały szeroko rozłożone. Zaczęła się szarpać, gdy poczuła męskość mężczyzny przygotowującą się do wejścia w nią. Reszta z gwałcicieli przytrzymała ją mocniej, śmiejąc się obleśnie. 
- Dalej Ryuji, zrób to! - wykrzyknął jeden z nich.
Mężczyzna, zwany Ryujim pchnął mocno, powodując, że dziewczyna krzyknęła głośno, czując rozrywający ból.
- Dziewica - powiedział z lubością. - Od da... - Jego słowa zostały zagłuszone przez przeraźliwy wrzask jednego z jego towarzyszy.
Wszyscy z przerażeniem patrzyli na coraz bardziej zaciskające się na członku ich przyjaciela, zęby dziewczyny.
Różowowłosa została kopnięta w brzuch, a przed jej oczami pojawiły się ciemne plamy. Zaraz potem jej głowa bezwiednie upadła na ziemię.
- Ta dziwka! - wykrzyknął poszkodowany i odbezpieczył broń, mierząc w głowę nieprzytomnej dziewczyny.
- Co tu się dzieje?! - Mężczyźni odwrócili się, słysząc za sobą głos.
Przed nimi stał blondwłosy chłopak, z długą grzywką, przysłaniającą pół twarzy. Posiadał wściekle niebieskie oczy, podkreślone czarną kredką, które w tej chwili rzucały błyskawicami. Ktoś widzący go po raz pierwszy mógłby uznać go za dziewczynę, ale zebrana tutaj szóstka, nigdy nie odważyłaby się na wypowiedzenie takich słów. Dlatego, że to był...
- Deidara - szepnął z przerażeniem Ryuji.
- Zadałem wam pytanie - syknął Deidara i dopiero wtedy jego wzrok padł na nieprzytomną różowowłosą dziewczynę. Jego oczy zwężyły się w małe szparki. - Jak śmiecie robić coś takiego na terytorium Akatsuki? Kiedy szef się o tym dowie, nic z was nie zostanie!
Akatsuki było najpotężniejszym gangiem w Tokio. Ich wpływy były rozciągnięte na całą Japonię, a ich członkowie niesamowici potężni. Każdy kto był coś trochę zamieszany w życie gangsterskie, wiedział, że nie można im podpadać. Taki mały gang jak The blue był niczym w porównaniu do Akatsuki i szósta trzęsących się ze strachu mężczyzn, dobrze o tym wiedziała. Dlatego pozapinali spodnie i rzucili się do ucieczki. Zrobił to nawet ten z krwawiącym członkiem, ponieważ wiedział, że jeśli tego nie zrobi, straci coś więcej niż przyrodzenie.
Deidara podszedł do nagiej i zakrwawionej nastolatki, zdejmując po drodze kurtkę. Jego oczy rozszerzyły się ze zdziwienia, gdy rozpoznał w niej Haruno Sakurę, dziewczynę chodzącą do jego szkoły. Zakrył jej ciało, po czym przyłożył palce do jej szyi, by sprawdzić puls.
~*~
- Co ty sobie myślałeś?
- A co innego miałem zrobić, zostawić ją?
Haruno Sakura wybudziła się ze snu, słysząc kłócące się głosy. Podniosła się gwałtownie, widząc nieznane miejsce i zaraz pożałowała swojej decyzji. Rozdzierający ból przeszył jej głowę, powalając ją z powrotem na poduszki. W jej umyśle pojawiły się wspomnienia z ostatniego incydentu. Dziewczyna złapała się za usta i pobiegła w stronę uchylonych drzwi, modląc się aby była do łazienka. Z trudem dobiegając do muszli klozetowej, zwymiotowała, czując ogarniające ją obrzydzenie. Gdy dysząc ciężko uznała, że jej żołądek jest już kompletnie pusty, podniosła się i podeszła do umywalki. Przepłukała usta wodą i widząc znajdującą się tam pastę do zębów i szczoteczkę, z zaciętością zaczęła szorować zęby. Musiała pozbyć się tego smaku. Musiała pozbyć się tego uczucia. Miała ochotę zedrzeć z siebie skórę, by tylko nie czuć tego brudu.
- Przestań! - usłyszała okrzyk za swoimi plecami.
Blondwłosy chłopak podbiegł do niej i wyrwał jej szczoteczkę. Dopiero wtedy Sakura zauważyła obficie cieknącą z jej dziąseł krew, które poraniła brutalnie myjąc zęby.
Całe jej ciało przeszły dreszcze i niechybnie zaliczyłaby spotkanie pierwszego stopnia z płytkami, gdyby nie silne ramiona blondyna, które  oplotły ją w talii. Chciała się wyrwać. Chciała go uderzyć. Byle tylko nikt jej nie dotykał. Lecz była zbyt słaba, więc musiała pozwolić mu wziąć się na ręce i zanieśc z powrotem do łóżka. Dopiero wtedy, gdy jej myśli odrobinę się oczyściły, zorientowała się kim jest ten tajemniczy chłopak. Kojarzyła go ze szkoły. Dzięki swojemu wyglądowi i niezłej sumce na koncie był bardzo popularny wśród dziewczyn.
- Deidara, tak?
Niebieskooki uśmiechnął się rozbrajająco.
- Więc znasz moje imię?
- Gdzie ja jestem? - zapytała już bardziej oschłym głosem.
- Nie musisz się martwić, nikt cie nie skrzywdzi. Jesteś w siedzibie Akatsuki .
Akatsuki? Co to takiego? Dlaczego tu jestem?
- Znalazłem cię na drodze, po tym jak... no wiesz po czym - odpowiedział, a dziewczyna poczuła gulę w gardle. - Przyniosłem cię tutaj, ale jak już powiedziałem, nie musisz się martwić. Możesz tutaj zostać do czasu, aż poczujesz się lepiej. 
Sakura kiwnęła głową, spoglądając na niego nieufnie.
- Muszę zadzwonić do taty.
Blondyn sięgnął do kieszeni i podał jej swój telefon. Sakura wykręciła numer i po chwili poczuła wypływające jej na twarz rumieńce.
- Nie odbiera? W takim razie proponuję, żebyś położyła się spać. Później ktoś przyniesie ci jedzenie.
Kiwnęła ponownie głową, tym razem z wdzięcznością. Następnie wtuliła głowę w poduszkę, wiedząc, że nie ma możliwości by zasnęła.

***

I jest pierwsza część ;)) Niby miało być itasaku, ale tak się złożyło, że nie ma nawet Itachiego...
Ale spokojnie, mogę zagwarantować, że będzie w kolejnej części!
Pierwszy raz opisuję sceny erotyczne, więc nie bardzo wiem jak mi to wyszło.

6 komentarzy:

  1. Jest super, podobało mi się ^-^
    Nic nie szkodzi, ze nie było Itachiego, ja tez tak mam. Ale było boskie. jestem ciekawa co takiego jeszcze będzie? Hm... W jakich okolicznościach się spotkają? Jestem bardzo ciekawa, czekam na kolejną część niecierpliwe.
    Pozdrawiam, Kimi-san

    OdpowiedzUsuń
  2. ojaciepierdziele <3 boskie *.* czekam na następną część ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście ani śladu Itachiego. Nawet w trakcie czytania zastanawiałam się czy nie pomyliłaś pairingu i nie będzie to jednak z Deidarą. :P
    Mam mieszane uczucia względem gwałtu. Lubię, jak w tekście jest brutalnie, krwawo i erotycznie, a przeżycia Sakury pomimo tego, że prawidłowo reagowała, to nie przekonały mnie do końca w kwestii poczucia tego, co sama bohaterka odczuła. (Jak przesadziłam z krytyką, to daj znać. Wyszłam z wprawy jeśli chodzi o blogi i mogę być zbyt surowa. :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę by był ktokolwiek kto lubi krytykę, ale nie ignoruję jej gdy jest uzasadniona ;))
      Gdybyś mogła rozwinąć dokładnie o co ci chodzi to byłabym wdzięczna. Wiedziałabym na co zwracać na przyszłość uwagę.

      Usuń
  4. Niesamowity ten rozdział *.* Pomysł ciekawy, oby kolejna część była równie dobrze udana ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie musiałaś od razu gwałcić Sakury :C Znaczy dać ją zgwałcić jakimś menelom xD Ale całkiem fajny rozdział :3 Biorę się za resztę! :D

    OdpowiedzUsuń

Etykiety:

FugaMiko (4) Hinata (1) Itachi (7) ItaSaku (55) ItaSasu (1) KakaAnko (1) KakaSaku (2) MadaSaku (2) MadaSakuIta (2) Minakushi (2) Naruto (1) Sakura (8) Sasosaku (2) SasuIno (1) Sasuke (5) SasuSaku (2) yaoi (1) Zamówienie (25)
layout by Sasame Ka